SMS o kwarantannie – nowa metoda oszustów

Pomysłowość oszustów, których marzeniem jest pozyskanie naszych danych, ciągle zadziwia. Ostatnio modną na to metodą są SMS-y informujące o konieczności odbycia kwarantanny. Takie właśnie SMS-y w ostatnim czasie otrzymali mieszkańcy Żywca. Podobne przypadki odnotowano także w innych częściach naszego kraju. Jak wygląda podejrzany SMS? Tego właśnie dowiedzą się państwo z tego artykułu.

Wezwanie do odbycia kwarantanny

W treści wiadomości zostajemy poinformowani, że musimy odbyć kwarantannę, ponieważ w naszym bliskim otoczeniu doszło do zarażenia. W dalszej części SMS-a znajdziemy odnośnik do strony internetowej, pod którym rzekomo dowiemy się więcej. Oczywiście ten SMS nie pochodzi ze stacji sanitarno-epidemiologicznej. Jest on próbą wyłudzenia od nas danych osobowych. Po otwarciu odnośnika zostaniemy poproszeni o wypełnienie formularza. Jeśli zdecydujemy się je wpisać, wszystkie wpisane przez nas dane trafią bezpośrednio do oszustów. Mogą one posłużyć do np. wyłudzenia na naszą osobę kredytu. Bardzo ważne jest, aby po otrzymaniu takiej wiadomości, absolutnie nie wypełniać żadnego kwestionariusza.

Główny Inspektor Sanitarny ostrzega. Stacje sanitarno-epidemiologiczne nie wysyłają SMS-owo informacji i konieczności odbycia kwarantanny. W ich wiadomościach nie znajdziemy także linków, które miałyby nas przekierować na żadne witryny. Jeśli otrzymamy tego typu wiadomość, najlepiej jest ją zignorować.

Coraz bardziej zuchwałe metody

W ostatnich miesiącach coraz więcej jest przypadków podobnych prób wyłudzenia danych. W ostatnim czasie bardzo popularne były wiadomości SMS od naszego dostawcy prądu. W tamtym przypadku SMS informował o małej kwocie, którą rzekomo jesteśmy inni zakładowi energetycznemu. Tamta wiadomość także zawierała podejrzany link, który miał nas przekierować na stronę naszego banku, abyśmy mogli natychmiast opłacić zaległe 2 lub 3 zł. W tym przypadku jednak celem oszustów nie były tylko dane osobowe, ale także loginy i hasła do naszej bankowości internetowej.

Należy zachować czujność, nie zależnie czy otrzymujemy podejrzana wiadomość z banku, zakładu energetycznego czy też ZUS-u. Zawsze warto poświęcić 5 minut i zweryfikować czy otrzymane w SMS-ie informacje są prawdą.