Sąd Rejonowy w Żywcu podpadł opinii publicznej: afera maseczkowa!

Idziesz na rozprawę sądową, ponieważ policjanci przyłapali Cię w miejscu publicznym bez maseczki na twarzy. Wchodzisz do budynku sądu (już z maseczką na twarzy) i szukasz sali, w której ma odbyć się proces. Z oddali słyszysz jakieś głosy i myślisz sobie: to tam! Jakie jest Twoje zdziwienie, kiedy wchodzisz do sali rozpraw, a w niej trwa impreza. W środku 30 osób bez maseczek.

Sądzony za brak maseczki trafił na imprezę w sądzie

Impreza po pracy w pracy to częste zjawisko w branży gastronomicznej, jednak przyznajcie sami, że sądu z imprezami dotychczas nie kojarzył nikt. W aferze maseczkowej nie chodzi jednak o samą imprezę, a o maseczki. Na sali rozpraw, którą zamieniono w miejsce do świętowania (prawdopodobnie symbolicznego), zgromadziło się około 30 osób. Nikt nie miał maseczki, a jak wiemy, tak duże zgromadzenie bez przestrzegania reżimu sanitarnego jest niezgodne z prawem.

Co miał zrobić mężczyzna, który przez pomyłkę otworzył drzwi do imprezowej sali? Wyjął telefon komórkowy i nagrał krótki materiał, zapewne z obawy, że na słowo nikt mu nie uwierzy…

Policja wyprosiła mężczyznę z sądu

Mężczyzna, który przybył do sądu na rozprawę z powodu braku maseczki w miejscu publicznym, wezwał policję. Bo jak można skazać człowieka i samemu popełniać to samo wykroczenie? Funkcjonariusze co prawda przybyli na miejsce, ale wejść do sali rozpraw nie chcieli. Zamiast tego wyprosili niechcianego świadka z budynku sądu.

Filmik nagrany przez mężczyznę szybko zyskał rozgłos i to stało się prawdopodobnie przyczyną, dla której zarówno na Komendzie Policji, jak i w samym sądzie podjęto śledztwo w celu wyjaśnienia sytuacji. Jesteśmy ciekawi, jaki będzie jego wynik. Nie sądzimy, aby sądowi imprezowicze ponieśli konsekwencje, ale trzeba przyznać, że Sąd Rejonowy w Żywcu chyba nigdy nie naprawi nadszarpniętego wizerunku. Wiadomo, że prawnicy także są ludźmi, ale w żadnej innej branży nie organizuje się imprez pracowniczych w godzinach pracy…